Dołącz do czytelników
Brak wyników

Studium przypadków

28 maja 2018

NR 17 (Październik 2017)

Wszawica – wstydliwa choroba

0 337

Wszawica głowowa (pedikuloza), pomimo że występuje powszechnie nawet w najbardziej rozwiniętych krajach o wysokim statusie socjoekonomicznym, w Polsce jest nadal tematem tabu, tematem wstydliwym, o którym rodzice chorujących dzieci najchętniej nie chcieliby wspominać. Mogłoby się wydawać, że w dobie rosnącej dbałości o czystość i higienę osobistą problem wszawicy powinien zostać już dawno zażegnany. Niestety tak nie jest. W naszym kraju nie istnieje już obowiązek profilaktycznego, okresowego sprawdzania głów dzieci przez personel medyczny w placówkach przedszkolnych/szkolnych (zlikwidowane stanowiska higienistki szkolnej), co w przeszłości umożliwiało szybkie wychwycenie ognisk wszawicy, alarmowanie rodziców, wdrażanie działań profilaktycznych i leczniczych.

Dziś bez zgody rodziców niemożliwa jest profilaktyka w tym zakresie, co w praktyce oznacza, że wszawica może się rozprzestrzeniać przez długi czas niezauważalnie. Ponadto wdrożenie systemowo prowadzonych działań profilaktycznych nie jest możliwe także dlatego, iż wszawica nie znajduje się obecnie w wykazie chorób zakaźnych znajdującym się w załączniku do ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2016 r., poz. 1866). Oznacza to, że przypadki wszawicy nie są objęte zakresem działań organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Ciężar zwalczania choroby został przesunięty na rodziców, opiekunów i personel medyczny. 
Na wszawicę chorują głównie dzieci w wieku od 3 do 15 lat. Częstość występowania choroby nasila się latem, kiedy dzieci przebywają w dużych grupach rówieśniczych na koloniach czy obozach letnich i często wymieniają się przedmiotami mającymi styczność z włosami, takimi jak szczotki, grzebienie, spinki, gumki, opaski, chustki, nakrycia głowy itp. Bliski kontakt osobisty sprawia, że pasożyt może przemieścić się na nowego żywiciela nawet podczas wspólnej podróży (autokar w drodze na kolonie), gier w sali zabaw i w czasie powszechnej w środowisku dzieci wymiany odzieży i przedmiotów codziennego użytku.
W przeszłości infestacje wszawicą wiązały się z ryzykiem zakażenia chorobami zakaźnymi, tj. durem wysypkowym. Dziś poza niewątpliwie uciążliwym przebiegiem zarażenia w większości przypadków nie wiąże się ono z żadnym większym ryzykiem i konsekwencjami zdrowotnymi. 

Epidemiologia

Wszawica jest chorobą pasożytniczą wywoływaną przez następujące rodzaje stawonogów: ludzką wesz głowową (Pediculosis humanus capitis), wesz łonową (Phthirus pubis) oraz wesz odzieżową (Pediculosis humanus corporis). Wszy są gatunkami kosmopolitycznymi, a sama wszawica może dotknąć każdego człowieka niezależnie od warunków socjoekonomicznych, w których żyje. Szacuje się, że dotyka w USA co czwarte dziecko w wieku przedszkolnym. Epidemię wszawicy w szkołach podstawowych odnotowano w Czechach w latach 90., gdzie w niektórych szkołach było zarażonych niemal 20% dzieci. Stwierdzono, iż wszawica występuje częściej u chłopców niż u dziewcząt, chociaż nie wykazano ewidentnego związku między częstością infestacji a długością włosów i częstością ich mycia. Mniejszą częstość wszawicy zauważono jednak w populacji dzieci rasy afroamerykańskiej, co może wiązać się z inną budową włosa ludzkiego, zmniejszającą zdolność wszy do uchwycenia się go. 
Problemem epidemiologii wszawicy głowowej w Polsce w 2012 roku zajmowała się Samodzielna Pracownia Entomologii Medycznej i Zwalczania Szkodników NIZP-PZH, przeprowadzając badania ankietowe w szkołach różnego szczebla (//pssepulawy.pis.gov.pl). Ankiety wypełniły 892 jednostki. Z ankiety wynikało, że problem występowania wszawicy zgłosiło 44,5% respondentów. W ponad 53% szkół źródłem informacji o pojawieniu się pedikulozy była higienistka szkolna. Dla 21,5% (192 placówki) problem pedikulozy w szkole okazał się sprawą trudną (dla 5,4% – 48 placówek – bardzo trudną) do rozwiązania. Około 49,0% placówek zgłosiło potrzebę istnienia instytucji, która będzie monitorowała problem występowania wszawicy, edukowała i proponowała rozwiązania eliminujące tę chorobę.

Etiologia

Najczęściej występującą w populacji dziecięcej jest wesz głowowa. Jest ona owadem należącym do rodziny Pediculidae podgromady owadów uskrzydlonych, koloru od brudnobiałego do szarego, o sześciu odnóżach przystosowanych do przyczepiania się do włosów oraz kłująco-ssący narząd gębowy służacy odżywianiu się krwią gospodarza. Dorosła samica osiąga długość 2,4–4,7 mm, samiec jest mniejszy i mierzy 2–3 mm. 
Pełny cykl życiowy wszy od jaja-gnidy poprzez trzy formy larwalne do postaci dorosłej trwa około miesiąca – dziennie samica składa około 10 jaj, starannie przyczepiając je do włosów gospodarza, tworząc gnidy o zabarwieniu odpowiednim do koloru włosów gospodarza, z których po ośmiu dniach wylęgają się nimfy dojrzewające w czasie kolejnych 9–12 dni. Dojrzałe formy wszy żerują głównie w okolicy skóry owłosionej głowy, w obrębie brwi oraz rzęs; potrafią przeżyć ponad jeden dzień poza organizmem gospodarza. Nimfy wylęgają się z jaj wyłącznie wtedy, gdy są doczepione do włosów. Jedynym wektorem oraz żywicielem dla wszy jest człowiek. Charakterystyczną cechą wszy jest brak zdolności do skakania czy latania.

Droga infestacji

Z uwagi na brak zdolności wszy do skakania, główną drogą transmisji jest kontakt bezpośredni z głową osoby z wszawicą. Podkreśla się jednak możliwość pośredniego przeniesienia wszy poprzez m.in. nakrycia głowy, grzebienie czy szczotki do włosów – jest to jednak droga niezbyt częsta. Stwierdzono, że wszy niechętnie opuszczają gospodarza, jednakże masywna infestacja może temu sprzyjać. 

Rozpoznawanie

W pierwszym momencie rozpoznanie wszawicy może być trudne, ponieważ dorosłe osobniki i larwy są trudno dostrzegalne. Najczęściej bytują za uszami i w okolicy ciemieniowo-potylicznej głowy. Gnidy występują w postaci małych, owalnych szaro-białawych tworów przyklejonych mocno u nasady włosa i są bardzo trudne do usunięcia. 
Najczęściej pierwszym zauważalnym objawem wszawicy jest swędzenie głowy i występowanie czerwonych plamek (jak po ugryzieniu komara) w miejscach występowania pasożytów. Konsekwencją świądu i intensywnego drapania mogą być drobne ranki i zadrapania (przeczosy), które prowadząc do uszkodzenia skóry głowy, wywołują stany zapalne i otwierają drogę do nadkażeń bakteryjnych i grzybiczych. W przypadku braku reakcji i niezastosowania środków leczniczych może dojść w skrajnych przypadkach do pojawienia się tzw. kołtuna, czyli włosów zlepionych ropno-surowiczą wydzieliną.
Złotym standardem w rozpoznawaniu wszawicy jest znalezienie żywych owadów na głowie gospodarza, co może jednak nastręczać wiele problemów z racji na żywotność i zdolność do szybkiej ucieczki wykazywaną przez wszy. W opinii niektórych ekspertów możliwe jest utrudnienie wszom ucieczki przez osobę badającą poprzez zastosowanie środków takich jak olejki do włosów, co umożliwia rozpoznanie nawet 91% infestacji w porównaniu z 29% skutecznością bez zastosowania tych środków. W badaniach klinicznych stwierdzono także wysoką wartość diagnostyczną stwierdzenia gnid na włosach gospodarza. Możliwe jest także znalezienie jaj wszy na karku, za małżowinami usznymi w odległości do 1 cm od skóry owłosionej głowy. Podkreśla się wagę rozróżnienia gnid od łupieżu, drobinek kosmetyków do włosów czy brudu. 
W celu wykonania dokładnego badania przedmiotowego w kierunku wszawicy należy uprzednio uczesać włosy. Badający powinien umieścić grzebień bezpośrednio na skórze głowy, począwszy od jej czubka, po czym przesuwać go ku dołowi – po każdym takim ruchu należy poszukiwać żywych wszy oraz gnid. W celu dokładnego wykonania badania powinno się przeczesać całą skórę głowy przynajmniej dwukrotnie. Warto pamiętać, że znalezienie wyłącznie gnid nie świadczy o aktywnej infestacji, bowiem mogą one pozostawać na włosach przez wiele miesięcy po zakończeniu skutecznego leczenia. 
Pamiętać jednak należy, że często wszawica może nie dawać żadnych objawów lub zaczynają się one pojawiać dopiero po kilku, najczęściej 4–6 tygodniach, od infestacji.

Leczenie

Podstawową zasadą jest włączanie leczenia wszawicy dopiero po postawieniu pewnego rozpoznania. Lekiem pierwszego rzutu powinien być dostępny bez recepty 1% preparat permetryny. Najczęstszym czynnikiem doprowadzającym do nieskuteczności leczenia jest nieprawidłowe nałożenie preparatu – np. niepokrycie nim całej skóry owłosionej głowy. Nie wolno stosować u ludzi preparatów przeciw wszawicy przeznaczonych dla zwierząt.
1% permetryna
Jest lekiem o działaniu przeciwwszowym, o najmniejszej toksyczności dla organizmu ludzkiego, używanym jako lek pierwszego wyboru w leczeniu wszawicy głowy. Do jej działań niepożądanych należą świąd,...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Forum Pediatrii Praktycznej"
  • Nielimitowany dostęp do całego archiwum czasopisma
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy

    Maria Kotowska

    dr n. med.; pediatra, specjalista II stopnia Proacuje w Klinice Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

    Pierwsze 4 lata po ukończeniu studiów to okres pracy w Specjalistycznej Poradni Dziecięcej w Warszawie i równoczesne przygotowanie do specjalizacji z pediatrii w Klinice Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Akademii Medycznej w Warszawie – zakończone sukcesem w 1997 (I stopień) i 2000 (II stopień). Od 1997 roku do chwili obecnej pracuje na stanowisku adiunkta w Klinice Gastroenterologii i Żywienia Dzieci WUM, prowadząc zajęcia dydaktyczne dla studentów wydziału lekarskiego i farmacji. W 2005 r. uzyskała tytuł doktora nauk medycznych, broniąc z wyróżnieniem pracę pt. Saccharomyces boulardii w zapobieganiu biegunce poantybiotykowej u dzieci: badanie z randomizacją, z podwójnie ślepą próbą, kontrolowaną placebo. Od kilkunastu lat specjalizuje się w zakresie żywienia dzieci zdrowych i chorych oraz terapii zakażeń i profilaktyki, prowadząc wykłady dla studentów oraz lekarzy i farmaceutów.

    Autorka licznych publikacji polskich i zagranicznych z zakresu gastroenterologii dziecięcej, pediatrii ogólnej, antybiotykoterapii i szczepień.

    Recenzentka BMJ Case Reports, Medical Science Monitor i CMRO. Członek Zarządu Oddziału Warszawskiego Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, członek Polskiego Towarzystwa Gastroenterologii i Żywienia Dzieci.

    Michał Wronowski

    lek.; Klinika Gastroenterologii i Żywienia Dzieci, Warszawski Uniwersytet Medyczny
    p.o. Kierownika Kliniki: dr hab. n. med. Aleksandra Banaszkiewicz